Opony letnie i zimowe, czy może całoroczne

W większości krajów europejskich wdrożono prawne regulacje, nakazujące używanie opon zimowych. Zróżnicowane są jednak kryteria, kiedy należy jeździć na „zimówkach”.  W niektórych krajach ustawodawcy mówią o dostosowaniu rodzaju opon do warunków atmosferycznych, w innych określone są stałe ramy czasowe, na przykład od 1 listopada do 31 marca. Są też kraje, takie jak Polska, w których norm prawnych dotyczących stosowania homologowanych opon zimowych nie ma. Toczy się powszechna dyskusja, czy i w jaki sposób to zagadnienie winno być uregulowane. Tymczasem branża oponiarska stoi w obliczu zupełnie innego dylematu: lato/zima czy opona wielosezonowa.

Producenci i dystrybutorzy nie mają interesu w promowaniu opon typowo zimowych !

Czasy, kiedy producenci zarabiali krocie na „zimówkach” dawno się skończyły. Dziś marża fabryki na oponach letnich jest niemal identyczna z marżą na tych zimowych.  Nie jest też prawdą, że dzięki oponom zimowym można sprzedać więcej. Jeżdżąc na oponach zimowych nie zużywamy letnich. Sporym problemem są natomiast opony niesprzedane w trakcie sezonu i zalegające magazyny do następnego. Nie pomaga tu wydłużanie okresu gwarancji do 5 lat i powyżej. Ponadto każdy sezon przynosi nowe modele więc te poprzednie trzeba solidnie przecenić, nie tylko ze względu na wiek.  Podstawowym problemem producentów jest także rosnąca różnorodność modeli i rozmiarów. To zagadnienie aż prosi się o optymalizację. Dlaczego więc producenci i media cały czas mówią o przysłowiowych 7 stopniach Celsjusza?  Być może istotnie myślą o bezpieczeństwie kierowców, ale również nie chcą otwartego konfliktu z serwisami opon. To dwa dobre powody.

Fenomen opony wielosezonowej.

Są w stanie sprostać formalnym wymogom stawianym oponom zimowym, więc nie narażamy się na konsekwencje łamania prawa (tam, gdzie ono jest). Montujemy raz i jeździmy 3-4 lata, zapominając o wizytach u wulkanizatora. Nie potrzebujemy hotelu dla drugiego kompletu opon czy kół.  Nie „mrozimy” gotówki kupując drugi komplet. Całkiem sporo zalet. Nie tylko dla indywidualnych kierowców, ale zwłaszcza dla zarządzających flotami, wypożyczalniami czy dla car sharing. Bezpieczeństwo?  Zapewne nie takie samo, jak przy stosowaniu opon specyficznie zimowych, ale to już wybór użytkownika i mamy na niego ograniczony wpływ. Indywidualnie rozważyć należy na przykład; ile jeździmy, na jakich trasach i dystansach, czy jesteśmy w stanie zrezygnować z wyjazdu przy niesprzyjających warunkach drogowych.  Wydaje się, że to Michelin jako pierwszy dostrzegł zalety dla kierowców wynikające ze stosowania opon wielosezonowych. I wydał całkiem spore pieniądze by je rozreklamować. Inni producenci nieco się ociągali, ale także oni już od kilku lat mają takie opony w swojej ofercie. Jednak zjawisko wielosezonowości znane jest w kilku krajach od bardzo dawna. Po prostu przez cały rok jeździ się tam na „zimówkach”.

Problem dla serwisów opon?

W krajach, gdzie do tej pory dokonywane były sezonowe wymiany opon może nastąpić duża zmiana modelu biznesu. Już dzisiaj nie jest łatwo. W ciągu kilku tygodni sezonu opony zimowej i kilku miesięcy sezonu opony letniej jest nadmiar pracy i kolejki klientów. Poza sezonem trzeba się oglądać za dodatkowymi usługami by pokryć koszty i utrzymać załogę. W przypadku opony wielosezonowej klientów spodziewać się można przez cały rok, ale ten sam klient wracać będzie do serwisu opon bardzo rzadko. W przypadku wizyt w zakładzie co kilka lat trudno mówić o możliwości budowania lojalności do firmy. Z dużym prawdopodobieństwem okaże się też, że punktów świadczących usługi wymiany jest zbyt wiele.

Jak wyglądać będzie przyszłość?

O kierunkach rozwoju technologii decyduje nie tylko nauka, ale także nieubłagany rynek. Boleśnie przekonał się o tym między innymi wiele lat temu gigant komputerowy IBM, a całkiem niedawno Nokia, która z podium lidera wśród producentów telefonów komórkowych strącona została, w pewnym momencie, niemal w niebyt. Nie doceniono rozwoju rynku smartfonów i otwartych systemów operacyjnych do zarządzania nimi. Rynek decyduje, rynek wybiera. Oceniam, że wygoda użytkowania opon wielosezonowych spowoduje, że znajdować one będą coraz więcej nabywców.  Tendencje tę potwierdzają zeszłoroczne statystyki sprzedaży opon w Europie.  Opony typowo zimowe pozostaną na rynku, ale ich udział będzie malał. Oznaczać to będzie głębokie zmiany dla serwisów oponiarskich. Nie wszystkie się utrzymają się na rynku. Zastanowić też się należy czy warto dalej inwestować w hotele opon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *